Top 6 prezentów

Szczerze mówiąc nie planowałam tego typu postu ale poczułam mocno świąteczny klimat, kiedy to weszłam do wrocławskiej kawiarni i przywitał mnie bardzo miły barista w czapce mikołajkowej a do tego świąteczne piosenki w tle. Pyszne śniadanie, boska kawa i przemiła obsługa doprowadziły do tego, że poczułam świąteczną atmosferę. A to nie jest u mnie łatwe!

Nie wiem jak Wy, ale ja lubię bardzo przemyślane prezenty (z każdej okazji). Dlatego 3 miesiące przed świętami zaczynam rozpytywać co kto chce dostać. Są jednak osoby, które nie potrafią się zdecydować lub lubią niespodzianki. Poniżej lista bezpiecznych prezentów, które u mnie zawsze się sprawdzają:

  • Książki! Czyli moja miłość. – niemal dla każdego mogę znaleźć jakąś lekturę. A jeśli nie wiem z czego ktoś byłby zadowolony to….
  • Bon do Empiku – niech sobie kupi taką książkę, jaką chce
  • Gry planszowe – wybór jest ogromny. Dla dwóch osób czy dla czterech? Taka w którą można zagrać z dziećmi? Za 30 zł czy za 200? Jest mnóstwo opcji, warto podarować komuś coś, dzięki czemu spędzi trochę czasu z innymi zamiast przed telewizorem
  • Pozornie niepotrzebne rzeczy do kuchni, które ktoś chce mieć – ktoś Ci powiedział pół roku temu że chciałby zrobić tartę ale nie ma odpowiedniego naczynia? To jest prezent dla niego! Aero press dla miłośnika kawy? A może temperówka do warzyw dla koleżanki, która właśnie została weganką? Myślę, że takie rzeczy są świetnym prezentem niemal dla każdego.
  • Kawa i/lub herbata – smakowe kawy czy herbaty będą świetnym, bardzo uniwersalnym prezentem niemal dla każdego. Ja zamawiam z krainaherbaty.pl
  • Koszulki tematyczne – dla fana kina koszulka z Deadpoolem, dla kociary ze słodkimi kociakami a dla kumpla ze studiów lub młodszej siostry z My Little Pony 😉

Lubicie planowane prezenty, czy raczej niespodzianki? Często dostajecie nietrafione prezenty? Może macie jakieś inne bardzo uniwersalne prezenty?

Jesienny kurczak z woka z kaszą gryczaną

Składniki:

  • 700g piersi z kurczaka (pokrojona w kostkę)
  • mały bakłażan (ze skórką, pokrojony w kostkę)
  • 3 małe marchewki (pokrojone w talarki)
  • duży por (pokrojony w półtalarki)
  • żółta papryka (pokrojona w kostkę)
  • olej do smażenia
  • sól
  • pieprz
  • przyprawa curry
  • słodka papryka

Przygotowanie:

  1. Rozgrzewam suchy wok. Nalewam olej. Wrzucam kurczaka. Smażę aż będzie biały.
  2. Dorzucam paprykę, marchewkę i por. Podsmażam, aż marchewka lekko zmięknie.
  3. Dorzucam bakłażan. Smażę, aż wszystko będzie miękkie.
  4. Doprawiam – nie żałując pieprzu.
  5. Podaję z ugotowaną wcześniej kaszą gryczaną.

Smacznego!

Ciastka owsiane z orzechami

Czasem mam takie dni, że z chęcią wstanę, przygotuję śniadanie i… coś na słodko! Dziś na szybko ciasteczka owsiane z orzechami. Idealne do porannej kawy!

Składniki:

  • 100g mąki pszennej
  • 170g margaryny do pieczenia
  • 175 g otrębów owsianych
  • Jajko
  • 140g cukru
  • 1 łyżka nasion chia
  • 2 łyżki sezamu
  • 100g posiekanych orzechów włoskich
  • Pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • Pół łyżeczki cynamonu

Przygotowanie:

  1. Ucieram margarynę z cukrem.
  2. Dodaję mąkę, cynamon i proszek do pieczenia. Mieszam.
  3. Dodaję otręby, ziarna, orzechy i jajko. Mieszam. Konsystencja powinna wyjść lekko mokrego piasku.
  4. Formuję kulki, lekko spłaszczam – jak kotlety mielone. Układam na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
  5. Piekę w piekarniku nagrzanym do 170 st. Ok 10 minut z termoobiegiem. Można włączyć na ostatnie kilka minut góra-dół.

Przygotowanie na Thermomix:

  1. Ucieram margarynę z cukrem 20s/obr. 3
  2. Dodaję mąkę, cynamon i proszek do pieczenia 5s/obr. 5
  3. Dodaję otręby, ziarna, orzechy i jajko. 30s/obr. 2 (Konsystencja powinna wyjść lekko mokrego piasku – w razie potrzeby przedłużyć)
  4. Formuję kulki, lekko spłaszczam – jak kotlety mielone. Układam na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
  5. Piekę w piekarniku nagrzanym do 170 st. Ok 10 minut z termoobiegiem. Można włączyć na ostatnie kilka minut góra-dół.

Smacznego!

Ps. Natrzaskałam się zdjęć tych ciastek i wiem jedno – fotografem nie zostanę.

Zupa tajska (z mleczkiem kokosowym i kurczakiem)

Jesień to moja ulubiona pora roku. Z jednej strony dlatego, że mogę posiedzieć pod kocykiem z kubkiem gorącej herbaty (z miodem, cytryną i imbirem) i poczytać jakąś książkę a z drugiej strony dlatego, że mogę nadużywać moich ulubionych ostrych i rozgrzewających przypraw.

Dziś zapraszam do zapoznania się z przepisem na pyszną zupę!

2018-11-24_151754971478.jpg

Składniki na 4 porcje:

  • 500 g piersi z kurczaka pokrojonej w paski
  • Olej rzepakowy
  • 3 szklanki rosołu
  • Puszka (400g) mleczka kokosowego
  • Średnia cebula
  • Świeża papryczka chilli
  • 2 ząbki czosnku
  • Spory kawałek imbiru

Przyprawy:

  • Kolendra cała
  • Kumin (kmin rzymski)
  • Sos sojowy
  • Kurkuma
  • Pół cytryny

Przygotowanie:

  1. Na patelni podsmażam pierś z kurczaka z obu stron
  2. Siekam cebulę, czosnek, obrany wcześniej imbir (uwaga, imbir najlepiej obrać łyżeczką!) oraz papryczkę chilli – wszystko wrzucam do garnka na rozgrzany olej i podsmażam ok 5 minut
  3. Dodaję pół łyżeczki: kolendry i kuminu oraz łyżeczkę kurkumy. Podsmażam chwilę.
  4. Dodaję wcześniej podsmażonego kurczaka, rosół oraz puszkę mleczka kokosowego. Gotuję ok 15 minut często mieszając.
  5. Na koniec doprawiam sosem sojowym (ok 4 łyżeczek) i sokiem z połowy cytryny.

Mój P. lubi jeść tą zupę z ryżem, ale mi nie potrzeba nic więcej.

Smacznego!

Ps. Lubicie tajskie potrawy? Jakie najbardziej? Chętnie poznam nowe przepisy!

Pierwszy wpis

Wiele blogów już zaczynałam pisać i nadal nie nauczyłam się co pisać w tym całkiem pierwszym wpisie.

Iść na całość i po prostu wrzucić tematyczny wpis? A może się przedstawić, przywitać czytelników?

Dziś czuję tą drugą opcję.

img_20181115_083946_796-2131803364.jpg

Mam na imię Agnieszka, mieszkam pod Wrocławiem i od kilku lat prowadzę bloga kulinarnego na blogspocie. Ten blog powstaje ponieważ forma tamtego trochę mnie męczy i chciałabym mieć miejsce nie tylko na wrzucanie przepisów ale też żeby opisywać swoje podróże (szczególnie górskie), ulubione książki i nawet kosmetyki – na takie wpisy nie liczcie zbyt często. Jestem fanką gór, kawy, książek i wspinaczki. Mam nadzieję, że to będzie moje miejsce w sieci i że będziecie współtworzyć je razem ze mną.

Jeśli macie ochotę, zapraszam do opowiedzenia czegoś o sobie, wrzucenie w komentarzu linka do siebie. Chętnie poszerzę horyzonty.